megatato blog

Twój nowy blog

Swoją przyszłą żonę poznałem na Sympatia.pl – a mówią że tam same oszołomy i desperaci siedzą :)
A więc zaraz po ślubie stwierdziliśmy z żoną – odstawiamy tabletki i zaczynamy zwariowane TRIO – My i test ciążowy.
Oczywiście tabletki swoje zadziałały i w między czasie dorobiliśmy się samochodu , mieszkania , trzech kotów, trochę siwych włosów jak frank szwajcarski poszalał w grudniu zeszłego roku.
Wiadomość dostałem przez telefon bo akurat Ala była u rodziców podczas delegacji- dobrze że stołek miałem obok.
Strachu nie było , szoku też nie , raczej „no to zaczyna się rollercoaster”
W ciągu ostatnich trzech miesięcy zaliczyłem :
- chęć zamordowania ginekologa na garnuszku NFZ za spartoloną diagnozę i wystraszenie mi żony na amen
- pierwszą wizytę u  ginekologa – gdzie czułem się po części jak lew w klatce, a po części jak bym miał ja co najmniej na tym siodełku leżeć.
- Stos szokujących informacji o polskim położnictwie i o taśmie jaka występuje w szpitalach.
- Nacinanie krocza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- to że zona może jeść więcej ode mnie – do tej pory ja robiłem za odkurzacz w domu.
- czasem dziwne zachcianki co do jedzenia ale nie było słynnego mixu ogórków kiszonych i czekolady.
-tak  szybko jak wzrósł apetyt tak szybko opadł za to brzucho rośnie – teraz to ja mam sylwetkę osy :)
Ogólnie pierwsza obawa jaka wystąpiła to to, że nie wytrzymam nerwowo i wezwą Policję na porodówkę bo moje nastawienie do lekarzy jest takie same jak  rekina na płetwonurka w sosie własnym  :)
Oczywiście chce być przy porodzie, raczej mi nie straszna krew itp.
Bardziej obawiam się swojej bezsilności , bo całą najtrudniejsza robotę odwali żona.
Ja tylko będę mógł ją wspierać słowami i starać się aby nie zgruchotała mi nadgarstków podczas parcia.
Nieważne czy będzie chłopak czy dziewczyna – najważniejsze aby był SYN :)

A na poważnie nie ma znaczenia – zdrowie obojga jest dla mnie najważniejsze.

 Prawie 32 lata na karku .Model lekko zużyty, może zamiast kaloryfera na brzuchu mam termofor ale widzę po kolegach że matka natura jest dla mnie wyrozumiała i potraktowała mnie trochę lepiej.Żonaty od ponad półtora roku.Zawodowo – nie jest źle , chce by było lepiej ale z tym chceniem to różnie bywa.Nie potrafię być szczurem w czołowej stawce podczas wyścigu przez życie. W ciąży razem z żoną od prawie 4 miesięcy- dodatkowo wychowuje 3 koty w domu.Charakter – zakręcony , uparty , czasem znajdujący problemy tam gdzie ich nie ma Zainteresowania – sporo tego na szczęście nie popadam w paranoję na punkcie jednego hobby i nie spędzam całej nocy na prostowaniu ząbków znaczków w klaserze.Znaczków nie zbieram JPlany na przyszłość – lepsza praca , zamienić dom na mieszkanie , dać swojej rodzinie maximum szczęścia .Obawy – czy sprostam nadchodzącemu wyzwaniu bycia ojcem ???

Pierwszy wpis

1 komentarz

Sam nie wiem po cholerę Mi blog.
Jak bym nie miał co robić z czasem :)
Żyjemy w czasach kiedy internet jest jak psia smycz – trzyma nas i nie tak łatwo się zerwać.
To już część większości z nas , tak samo jak telefon komórkowy bez którego prawie się nie ruszamy z domu.
Dzięki tej smyczy zyskałem swoją drugą  połówkę w życiu, sens istnienia i nadziei na przyszłość.
Teraz sens mojego istnienia na tym świecie pomnoży się razy dwa – za kilka miesięcy świat stanie na głowie i strzeli mi porządnego kopa z okrzykiem ” Stary obudź się jesteś Ojcem”
I po części o tym będzie ten blog …….


  • RSS